All Saints Online

All Saints, Lektor PL (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk!

Data publikacji: 2017-10-20

All Saints, Lektor PL (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk! Świetny film w szczególności na wieczór! Naprawdę wart obejrzenia! Nie pożałujesz, gdy go oglądniesz!

All Saints Online

All Saints Online

All Saints Online

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ NA:

All Saints Online

All Saints Online

All Saints Online

Studio Film opowiada prawdziwą historię sprzedawcy Michaela Spurlocka (John Corbett), który został pastorem. Dostaje on zadanie zamknięcia małego kościoła w Tennessee. Wysłuchawszy jednak słowa Boga, postanawia uratować kościół, zmieniając okoliczne tereny w farmę. Sony Pictures opublikowało zwiastun opartego na faktach obrazu „All Saints”.

Film opowiada prawdziwą historię sprzedawcy Michaela Spurlocka (John Corbett), który został pastorem. Dostaje on zadanie zamknięcia małego kościoła w Tennessee. Wysłuchawszy jednak słowa Boga, postanawia uratować kościół, zmieniając okoliczne tereny w farmę.

W obsadzie znaleźli się także Cara Buono („Stranger Things”, „Mad Men”), Barry Corbin („Przystanek Alaska”), Nelson Lee („Traffic”), David Keith („Oficer i Gentleman”) oraz Chonda Pierce („12 Wishes of Christmas”).

Za kamerą stanął Steve Gomer („Jednostka”, „Clubhouse”). Scenariusz napisał Michael Armour („Znak diabła”).

Pamiętacie modę na krótkie bluzeczki odsłaniające pępek? A do tego luźne bojówki? To wokalistki z All Saints rozsławiły ten zestaw dwie dekady temu na cały świat. To był dobry pomysł – bo trzeba przyznać, że dziewczyny wyglądały w nim seksownie. Podobnie brzmiały ich piosenki, które zmysłowo pulsowały w niespiesznym rytmie R&B. Dzisiaj wszystkie panie z zespołu są już po czterdziestce i próbują ponownie przykuć naszą uwagę. Na okładce płyty wyglądają całkiem apetycznie. A co z muzyką?

W latach 90., kiedy moda na girslbandy i boysbandy osiągnęła swój zenit, All Saints były przeciwstawiane Spice Girls. Te drugie prezentowano jako słodkie i głupie, a te pierwsze jako ostre i cwane. Coś było w tym prawdy – co pokazało prywatne życie dziewczyn. Te z All Saints dostarczały pożywki nie tylko muzycznym krytykom, ale przede wszystkim tabloidom. Nic więc dziwnego, że skończyły z hukiem – po idiotycznej awanturze wokół tego, jakie marynarki mają założyć na kolejną sesję zdjęciową.

Tak naprawdę przyczyny rozpadu All Saints w 2001 roku były znacznie głębsze. Zespół nie wytrzymał rozsadzającego go od wewnątrz ciśnienia. Siostry Nicole i Natalie Appleton „gwiazdorzyły” na całego, z kolei Shaznay Lewis i Melanie Blatt bardziej interesowały się muzyką. Nic więc dziwnego, że nie było im po drodze. Kiedy dziesięć lat temu postanowiły ponownie zewrzeć szyki, powstał nieudany album „Studio 1”, który okazał się ostatnim gwoździem do ich trumny.

Jeszcze gorzej poszło dziewczynom w życiu prywatnym. Nicole zaliczyła nieudany romans z Robbie Williamsem, a jej głośne małżeństwo z Liamem Gallagherem zakończyło się jego zdradą i rozwodem. Również Melanie Blatt nie udało się uchronić małżeństwa z muzykiem zespołu Jamiroquai przed rozpadem. Z kolei Nicole powiodło się za drugim razem – i jej związek z Liamem Howlettem z The Prodigy trwa do dziś. Najbardziej stała w uczuciach okazała się Shaznay, której małżeństwo ma już czternaście lat.

Żadna z wokalistek All Saints nie zrobiła udanej kariery solowej. Nic więc dziwnego, że kiedy ich rozbuchane ambicje zostały przytemperowane, z czasem ponownie pomyślały o powrocie. Zaczęło się od wspólnych koncertów z Backstreet Boys – ot tak, dla zabawy. Ale wtedy okazało się, że w zespole znów pojawił się ten sam dobry nastrój, co w latach 90. Nic więc dziwnego, że zapadła decyzja o nagraniu nowego albumu. Tym razem ster przejęła Shaznay, która napisała większość piosenek i tekstów, koncentrując się wokół tych swoich i koleżanek przeżyć, które sprawiły, że dziś nie są już rozbrykanymi dwudziestolatkami, ale dojrzałymi kobietami po czterdziestce z dużym bagażem życiowych doświadczeń.

To była słuszna decyzja – bo czarnoskóra wokalistka stworzyła wyjątkowo dobre piosenki. Nie obywa się oczywiście bez reminiscencji sprzed dwóch dekad. To przebojowe nagrania utrzymane w typowym dla pierwszej płyty All Saints stylu, łączącym hip-hopowe rytmy z popowymi melodiami i rockowo-bluesowymi motywami („Make U Love Me” i „Summer Rain”). Nie brak tu również pomysłowo wplecionych elementów jamajskich brzmień – i to zarówno reggae („Puppet On A String” w stylu Ace Of Base), jak również dancehallu („Ratchet Behaviour”) czy dubu („Red Flag”).

Początek płyty pokazuje, że All Saints potrafią się też świetnie odnaleźć w modnej estetyce ejtisowego popu. Dowodem tego mogą być dwie najlepsze piosenki na płycie – „One Strike” i „One Woman Man”. Kiedy dziewczyny sięgają po ballady, podają je na dwa różne sposoby. Tradycyjnie – i wtedy powstaje ascetyczna „Who Hurt Who”, ale też nowocześnie – i wówczas dostajemy podszytą dubowym pulsem „Pieces” lub wpisaną w przestrzenną elektronikę „Fear”. W każdym z nagrań jest naturalnie miejsce na wokalne popisy dziewczyn – czego najlepszym przykładem dramatyczny „This Is A War”

Pamiętając o nieudanym „Studio 1” sprzed dekady, „Red Flag” zaskakuje dojrzałością, odwagą i subtelnością. Na płycie jest miejsce na świetne melodie, uwodzicielskie partie dziewczęcych chórków, pomysłową produkcję i wyważone aranżacje. Wszystko to zgrabnie się uzupełnia, tworząc nadspodziewanie udaną całość. Takie powroty zdarzają się w popie i rocku bardzo rzadko. Tym bardziej trzeba docenić „Red Flag”. Co w tej sytuacji zrobią Spice Girls? Chyba znów będą musiały od dawna odwlekaną reaktywację przełożyć na następną dekadę.

Napisz odpowiedź!

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*