Jackie (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk!

Data publikacji: 2017-06-25

Jackie (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk! Świetny film w szczególności na wieczór! Naprawdę wart obejrzenia! Nie pożałujesz, gdy go oglądniesz!

Jackie Online

Jackie Online

Jackie Online

Jacqueline Bouvier Kennedy ma 34 lata, kiedy jej mąż zostaje wybrany na Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Elegancka i stylowa, od razu staje się globalną ikoną, jedną z najbardziej znanych kobiet na świecie. Jej intuicja i smak w kwestiach mody, sztuki i wystroju wnętrz są powszechnie podziwiane. Jednak 22 listopada 1963 roku poukładany świat Pierwszej Damy rozsypuje się na kawałki. Podczas wyborczej podróży do Dallas, ginie John F. Kennedy, a pogrążona w żałobie Jacqueline, na pokładzie Air Force One, powraca do Waszyngtonu. Mierząc się z tragedią, postanawia kontynuować dzieło męża. W ciągu kilku dni nie tylko dopisze triumfalny koniec do mitu JFK, ale też ugruntuje legendę, której na imię… Jackie.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ NA:

Jackie Online

Jackie Online

Jackie Online

Jackie Online

Pablo Larrain udowodnił już kiedyś, że umie zajmująco opowiadać o świecie władzy. Po obejrzeniu zrealizowanego przed czterema laty „Nie”, aż chciało się wyjść z domu i pikietować pod najbliższym urzędem miasta. Pokazywana na festiwalu w Wenecji „Jackie” nie wzbudza już takich emocji. Zamiast tego – wzorem tytułowej bohaterki – pozostaje stylowa i piekielnie inteligentna.

Debiutującemu w Hollywood Chilijczykowi udało się zręcznie ominąć pułapki czyhające na twórców filmowych biografii. Larrain dba o to, by jego film nie zamienił się w kiczowatą laurkę na cześć Jackie Kennedy. Reżysera nie interesuje jednak także szukanie rys na życiorysie kobiety, która przeszła do historii jako ikona lat sześćdziesiątych. Tę robotę już dawno wykonali przecież za niego tabloidowi dziennikarze i autorzy „demaskatorskich” biografii. Jackie fascynuje Larraina jako osoba – podobnie jak postacie ze wspomnianego „Nie” – doskonale rozumiejąca mechanizmy polityki i traktująca ją jako przestrzeń sugestywnego spektaklu. Chilijski reżyser nie ma wątpliwości, że jego bohaterce, strażniczce pamięci o Johnie Kennedym, udało się wykreować jeden z najtrwalszych mitów naszych czasów. Sama Jackie doskonale zdaje sobie z tego sprawę i nie bez powodu powtarza przy każdej okazji, że do ulubionych filmów jej męża należał musical o Królu Arturze. Jeśli Biały Dom z czasów Kennedy’ego zaczęto wkrótce nazywać „współczesnym Camelotem”, Jackie należy się miano jego najważniejszej budowniczej.

Bohaterka nie osiągnęłaby swoich celów, gdyby nie jej imponująca samoświadomość. Aby podkreślić ten aspekt osobowości Jackie, Larrain wykorzystuje jako fabularną ramę opowieści wywiad udzielony przez wdowę po Kennedym tygodnikowi „Life”. Inaczej niż choćby w pamiętnym „Froście/Nixonie” rozmowa człowieka władzy z przedstawicielem mediów nie przypomina w nim równorzędnego pojedynku. Jackie przez cały czas kontroluje przebieg dyskusji i nie traktuje dziennikarza jak partnera, lecz wykonawcę poleceń. Podobną umiejętność panowania nad sytuacją Jackie przejawia zresztą także w innych momentach swojego życia. Pani Kennedy potrafi jednakowo dobrze wykorzystać siłę mediów podczas realizacji błahego dokumentu o życiu w Białym Domu, jak i w trakcie – zamienionego w medialne wydarzenie – pogrzebu jej męża.

Choć Larrain mógłby uznać niezachwiane opanowanie wdowy po prezydencie za dowód cynizmu i braku empatii, woli chwalić ją za przenikliwość. Jednocześnie nie ukrywa, że postawa Jackie wymaga wyrzeczeń. Powielanie kryształowego wizerunku Johna wymusza przecież choćby milczące znoszenie upokorzeń związanych z jego wiarołomnością. Bohaterka ma poza tym świadomość, że budowanie mitu Kennedy’ego jako idealnego męża i ojca to jedyna szansa, by cała rodzina zapisała się w historii. W jednej z najlepszych scen filmu Jackie słyszy od swojego szwagra, Roberta, gorzkie wyznanie: „Nasi, rządzący Ameryką, poprzednicy mieli na koncie wielkie osiągnięcia. My jesteśmy tylko ładni”.

Pełen równie sugestywnych momentów film stanowi reżyserski triumf Larraina. Prawdziwie błyszczy jednak w „Jackie” nie on, ale wcielająca się w tytułową bohaterkę Natalie Portman. Amerykańska aktorka potrafi po mistrzowsku oddać, pogłębiające się z każdą chwilą, skomplikowanie swojej postaci. Niezależnie od spajającej jej osobowość chłodnej elegancji, ekranowa Jackie potrafi być na przemian ironiczna i troskliwa, wrażliwa i kokieteryjna. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Portman unieśmiertelniła na ekranie nie tylko Jacqueline Kennedy, lecz także samą siebie. Za sprawą brawurowej kreacji najpewniej na zawsze stała się częścią mitu, który bierze na warsztat film Larraina.