Kot Bob i ja (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk!

Data publikacji: 2017-05-29

Kot Bob i ja (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk! Świetny film w szczególności na wieczór! Naprawdę wart obejrzenia! Nie pożałujesz, gdy go oglądniesz!

Kot Bob i ja Online

Kot Bob i ja Online

Kot Bob i ja Online

Niezwykła, poruszająca historia uzależnionego od narkotyków ulicznego grajka Jamesa Bowena, któremu w powrocie do rzeczywistości i normalnego życia pomógł… kot. Rudy, pewny siebie, chadzający (jak to kot) własnymi ścieżkami, niezależny, chimeryczny kot o najbardziej zwykłym imieniu – Bob. Ale to wszystko, co jest w nim zwykłego.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ NA:

Kot Bob i ja Online

Kot Bob i ja Online

Kot Bob i ja Online

Kot Bob i ja Online

Kot Bob i ja Online

Największy bestseller ostatnich lat – prawdziwa historia niezwykłego kocura i zagubionego człowieka, który odzyskał dzięki niemu nadzieję na szczęście…

Pewnego chłodnego dnia James Bowen, uliczny muzyk, znalazł bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce. James był wtedy niemalże na dnie – nie miał pracy i leczył się z uzależnienia od narkotyków. Nic dziwnego, że bał się wziąć odpowiedzialność za inne stworzenie. Zrobił to jednak – i zdobył najwierniejszego przyjaciela, który w zdumiewający sposób odmienił życie swojego pana… a potem poruszył ludzi na całym świecie.

Dwoje bezdomnych, zdawałoby się bez szans na poprawę losu, spotyka się na życiowym zakręcie. Jeszcze o tym nie wiedzą, ale wkrótce ich losy splotą się ze sobą a oni zostaną przyjaciółmi: Bob, rudy kot nie wiadomo skąd i narkoman na odwyku, mieszkańcy londyńskich ulic. To dla obojga będzie niezwykłe doświadczenie, będące początkiem nowego, lepszego życia i pięknej przyjaźni.

Autor książki zarabiał na życie graniem i śpiewaniem na ulicach Londynu. Któregoś dnia znalazł na wycieraczce zabiedzonego kota. Wahał się tylko chwilę i w końcu go przygarnął. Sam miał niewiele, ale postanowił zadbać o nowego przyjaciela. Zatroszczył się o jego zdrowie, o to by zawsze miał pełną miskę. A gdyby Bob zapragnął znów znaleźć się na wolności, zwróciłby mu ją. Już nie czuje się tak bardzo samotny, nareszcie ma motywację by raz na zawsze skończyć z nałogiem i zamknąć z hukiem ten rozdział.

James wiele zawdzięcza rudej znajdzie o zielonych migdałowych oczach. Dzięki kotu zerwał z nałogiem, znalazł pracę i przestał być niewidzialny dla innych ludzi. Bowen zabiera ze sobą kota do pracy i od tego momentu jesteśmy świadkami niezwykłej przemiany, jaka zachodzi w przechodniach. Charyzmatyczny Bob wywołuje w nich zaciekawienie, a ci przystają i zaczynają rozmawiać z niezauważanym wcześniej Jamesem. Już nie odwracają od niego wzroku, hojnie wynagradzając za pracę.

James Bowen od zawsze lubił koty. Może dlatego między innymi tak dobrze je rozumie. Nieco gorzej szło mu zrozumienie samego siebie. Jako nastolatek był agresywny i zbuntowany. Książka nie jest więc tylko historią przyjaźni kota i człowieka, ale też swego rodzaju spowiedzią. Bowen szczerze opowiada o swojej niechlubnej przeszłości, zmarnowanych szansach, trudzie wychodzenia z nałogu. Jest to jednocześnie opowieść o wrażliwym chłopaku, który nie radzi sobie z emocjami, który wylądował na ulicy i stoczył się po równi pochyłej. Sporo tu trafnych obserwacji dotyczących ludzi: ich dwulicowość, bezduszność, złośliwość czy zwykła zazdrość uprzykrzają mu życie.

Przyjaciel Boba daleki jest od rzucania oskarżeń i szukania winnych. I to zarówno pisząc o przeszłości i swojej rodzinie, jak i o współpracownikach czy nieprzychylnych mu policjantach. Bywa do bólu uczciwy, szczery, prostolinijny. To, co zaskakuje, to bijący z tej opowieści optymizm. James nie rozgrzebuje wciąż od nowa przeszłości, raczej koncentruje się na tym, co dzieje się tu i teraz. Na szczęściu, które zawitało do niego wraz z pojawieniem się Boba. Choć nie wszystko jest idealne i jeszcze nie raz doświadczy przykrości czy przemocy ze strony innych wie, że nie warto roztrząsać tego w nieskończoność. Najważniejsza jest troska o najbliższa mu istotę, kochającą go bezwarunkową miłością.

James Bowen może po raz pierwszy w życiu zrozumiał, co znaczy odpowiedzialność. Nie tylko za siebie, ale również za nowego przyjaciela. Musisz być odpowiedzialny za to, co oswoiłeś – słowa lisa, skierowane do Małego Księcia zdają się być w tym przypadku jak najbardziej odpowiednie. I James dba o kota wzorowo. Nie rozpieszcza go, choć bardzo kocha. Ma świadomość, że to dzięki niemu jego sytuacja materialna znacząco się poprawiła. Nie wykorzystuje go jako wabika na przechodniów, bo to byłoby jego zdaniem nieuczciwe. Nie na tym polega przecież prawdziwa przyjaźń.

Nie dziwi więc, że na punkcie Boba zwariował świat i ukazała się kolejna część kocich przygód. „Kot Bob i ja” to historia niezwykła, niemalże nieprawdopodobna. Bo gdyby nie kot James mógłby nigdy się nie podnieść. Gdyby nie James Bob pewnie podzieliłby los innych bezdomnych czworonogów, których na londyńskich ulicach jest mnóstwo. Ale czasami trzeba dać szczęściu szansę, zwłaszcza gdy ma postać rudego, zielonookiego futrzaka. Bo tak naprawdę każdy potrzebuje bliskości, czy jest zwierzęciem, czy pogubionym w życiu człowiekiem.

W czym tkwi sekret sukcesu książki? Na pewno nie w wyszukanej literackiej prozie, bo autor mówi prostym potocznym językiem, takim, który trafi do każdego i jest to jedna z zalet tej historii. Jest to również wzruszająca opowieść o bezinteresownej przyjaźni, wierności, samotności, miłości i wzajemnym szacunku. Współczesna baśń z pozytywnym zakończeniem nie jest kiczowatą, wyciskającą łzy powiastką. Jest przede wszystkim szczera i autentyczna. Niesie nadzieję na to, że można podnieść się nawet z największego dna. To lektura dla wszystkich, którzy lubią optymistyczne historie z życia wzięte. I oczywiście dla kociarzy.