Las, 4 rano (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk!

Data publikacji: 2017-09-19

Las, 4 rano (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk! Świetny film w szczególności na wieczór! Naprawdę wart obejrzenia! Nie pożałujesz, gdy go oglądniesz!

Las, 4 rano Online

Las, 4 rano Online

„Las, 4 rano” to historia mężczyzny, który wydaje się królem życia – ma pieniądze, władzę, kobiety i narkotyki. Któregoś dnia porzuca pracę w korporacji, w sposób nie dający szans na powrót. Las, 4 rano, kilka lat później. Na wpół zdziczały dziad leśny – zarośnięty, brudny, w łachmanach – zakłada wnyki na zwierzęta. Rozpoznajemy: to ten sam człowiek. Mężczyzna mieszka w lesie, w wybudowanej przez siebie ziemiance. Za towarzystwo ma trójnogiego psa. Żywi się mięsem upolowanej zwierzyny, żyje w zgodzie z przyrodą. Któregoś dnia przed drzwiami jego samotni staje 13-letnia dziewczynka Jadzia i zmusza go, aby po raz kolejny zmienił swoje życie.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ NA:

Las, 4 rano Online

Las, 4 rano Online

Las, 4 rano Online

Las, 4 rano Online

Inspiracją do nowego filmu Jana Jakuba Kolskiego była jego książka o tym samym tytule. W obu przypadkach mamy podobną historię. Główny bohater Forst to szef dużej firmy, zamożny i władczy. Potrafi mobilizować, a inaczej mówiąc terroryzować swoich pracowników, sam natomiast ogląda w czasie pracy wyścigi sportowe. Pewnego dnia uznaje, że chce skończyć ze swoim dotychczasowym życiem i przenosi się do wybudowanej w lesie ziemianki. Z groźnego headhuntera zamienia się w zdziczałego myśliwego. Rozczarowany i zagubiony poszukuje bratniej duszy. Na taką trafia przy głównej drodze. Znajduje wspólny język z Natą (w tej roli Olga Bołądź), miejscową prostytutką. Ta jednak uwikłana jest w mafijne porachunki. Z kolei do ziemianki wprowadza się trzynastoletnia, bezdomna Jadzia (Maria Blandzi, debiutowała u Kolskiego w filmie „Serce, serduszko”). Między dojrzałym mężczyzną a nastolatką rodzi się przyjaźń. W jednej ze scen Jadzia mówi o Forście: „Znam takiego dziada, co się ładnie skrada. Poluje na bobry, ale w sercu dobry. Jest zdrowo porypany. I chociaż grzebie w śmieciach, to dobry z niego dzieciak”.

Mamy tu parę wątków znanych z poprzednich filmów reżysera, zwłaszcza z „Grającego z talerza” (motyw ucieczki) czy „Jasminum” (rozmowy Gieni i ojca Zdrówko). W „Jasminum” mieliśmy egzamin ze zwierząt, w „Las, 4 rano” egzamin z przyrody. Wychodzi powtórka z rozrywki. Kolski nie potrafi powiedzieć nic nowego w swoim kinie. Zatrzymał się na „Wenecji” (bardzo dobrym filmie sprzed kilku lat). „Zabić bobra” i „Serce, serduszko” operują podobnymi schematami. Tworząc kolejne historie, reżyser próbuje przemycić tę samą myśl – poszukiwanie życiowego sensu. Jednak już nie wzrusza, nie powala. Kolski mówił przed powstaniem filmu, że w pracy i wydźwięku opowieści zależy mu na wolności, skupieniu i dystansie wobec świata. Szczególnie ten ostatni element udało się osiągnąć. Ciężko się w historię zaangażować.

Kolski osadza opowieść w swej ulubionej poetyce, w której surowy realizm sąsiaduje z poezją i baśniowością. Środowisko alfonsów, morderców i zdrad przeplata się z romantycznymi i sentymentalnymi rozmowami bohatera z napotkanymi kobietami. Reżyser idealnie oddaje atmosferę leśnej krainy, co więcej, potrafi zamienić ją za pomocą światła i cienia w magiczną przestrzeń, jak w zakazanym lesie u Goethego.

„Las, 4 rano” to bardzo osobisty film. Dedykowany jest Zuzannie Kolskiej, czyli tragicznie zmarłej córce reżysera. Motyw ten powraca w metaforycznej scenie pod koniec filmu, gdy Frost jeszcze raz spotyka się z Natą. Reżyser zmaga się z traumą, a widz odczuwa, że to film przepełniony bólem i metafizycznością. Kolski wplata również motywy ze Starego Testamentu, cytuje Księgę Hioba m.in. „Nikt już mnie powtórnie nie ujrzy; spojrzysz, a już mnie nie będzie”. Dzięki tym zabiegom pragnie nadać historii głębszy wymiar duchowy.

Na wyprawę do lasu Kolski zabrał Krzysztofa Majchrzaka, aktora ostatnio zapomnianego. Przed dziesięciu laty wystąpił w roli Fantoma w „Inland Empire” Davida Lyncha. Wcześniej współpracował z Kolskim przy „Cudownym miejscu” (1995), „Historii kina w Popielawach” (1998) czy „Pornografii” (2003). Teraz ten niezwykle charyzmatyczny aktor z sukcesem powraca w „Las, 4 rano”. Majchrzak ujmuje wszechstronnością. Z miną drania i przeszywającym spojrzeniem potrafi zagrać zagubionego wrażliwca. Im dalej brniemy w las Kolskiego, tym bardziej doceniamy kreację Majchrzaka. Nie dajmy się jednak złapać w sidła.