Tulipanowa gorączka (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk!

Data publikacji: 2017-06-25

Tulipanowa gorączka (2017) film do obejrzenia lub ściągnięcia na dysk! Świetny film w szczególności na wieczór! Naprawdę wart obejrzenia! Nie pożałujesz, gdy go oglądniesz!

Tulipanowa gorączka Online

Tulipanowa gorączka Online

Tulipanowa gorączka Online

XVII wiek, Amsterdam. Artysta Jan Van Loos (Dane DeHaan) dostaje zlecenie namalowania portretu młodej mężatki Sophie (Alicia Vikander). W czasie pracy między mężczyzną i kobietą rodzi się uczucie. Chcąc zbudować wspólną przyszłość, decydują się skorzystać z panującej gorączki tulipanowej i zainwestować w ryzykowny rynek kwiatowy.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ NA:

Tulipanowa gorączka Online

Tulipanowa gorączka Online

Tulipanowa gorączka Online

Tulipanowa gorączka Online

Tulipanowa gorączka Online

Podczas pracy artysta zakochuje się w młodej i zamężnej kobiecie. Planując wspólną przyszłość, kochankowie postanawiają sprzedać cenną cebulkę tulipana.

Historii romansów zamężnych kobiet, nieszczęśliwych w małżeństwie było już bez liku. To jeden z najbardziej ogranych motywów literackich, który jednak wciąż jest przez autorów z lubością wykorzystywany, być może z uwagi na swój uniwersalny i ponadczasowy wydźwięk. Trudno jednak o oryginalność, kiedy wszystko już było. Romanse często pisane są według tego samego schematu, ale Deborah Moggah, autorka osławionego przez filmową ekranizację, „Hotelu Marigold”, wie, jak uniknąć popadnięcia w banał.

Bohaterki rozgrywającej się w XVII-wiecznym Amsterdamie „Tulipanowej gorączki” są dwie. Sophia – żona zamożnego kupca i Maria, jej służąca. Akcja książki zaczyna się w momencie gdy mąż Sophii, dużo starszy od niej, żeby nie powiedzieć stary, Cornelis, zleca młodemu, wziętemu malarzowi, Janowi van Loos, namalowanie małżeńskiego portretu. Wszak tamten okres to czasy, kiedy rodzinne szczęście i dobrobyt utrwalano właśnie na płótnie. Sophia jest zafascynowana malarzem i szybko nawiązuje z nim romans, uciekając się do wielu sztuczek, by zachować go w tajemnicy. Dla 24-letniej dziewczyny z ubogiego domu małżeństwo z dwukrotnie starszym Cornelisem miało okazać się furtką do lepszego życia. Jednak Sophia nie jest szczęśliwa w wielkim, ale chłodnym domu, a do tego żyje pod presją, by dać mężowi upragnionego potomka. Nie oznacza to wcale, że Cornelis jest złym człowiekiem – to poczciwy mężczyzna, bardzo zakochany w swojej żonie i spełniający każdą jej zachciankę. Ale nie ma tego, co ma Jan – młodości. Akcja książki nabiera rumieńców, gdy okazuje się, że Maria jest w ciąży, a ojciec dziecka, Willem, gdzieś przepadł. Sophia zamierza powiedzieć o wszystkim Cornelisowi, który niechybnie wyrzuciłby służącą ze swojego domu. Jednak ta doskonale wie o romansie swojej pani i grozi, że wyda ją przed mężem. Kobiety zawierają więc pakt, który ma zadowolić obydwie, a tymczasem uruchomi bieg wydarzeń, które nie do końca potoczą się po ich myśli.

Holandia, malarstwo i zakazany romans – pierwsze skojarzenia przywodzą na myśl porównanie „Tulipanowej gorączki” do „Dziewczynę z perłą”. Ale „Tulipanowa gorączka” jest dużo bardziej odważna i pikantna niż powieść Tracy Chevalier. Tam główna bohaterka, szesnastoletnia Griet była niewinną, skromną dziewczyną, podczas gdy Sophia to tak naprawdę odważna, gotowa na wszystko kobieta. Poza tym, w książce nie brakuje śmiałych opisów scen erotycznych, momentami zresztą trącących kiczem. Główna bohaterka nie budzi sympatii – wydaje się kierować tylko pożądaniem, postępuje egoistycznie, bez baczenia na konsekwencje swoich czynów. „Tulipanowa gorączka” to w pewnym sensie powieść o zbrodni i karze, pokazująca, że nie da się niczego zbudować na kłamstwie. Każde oszustwo musi obrócić się przeciw nam. Właśnie ze względu na swój morał ta, wydawałoby się, banalna, historia romansu robi wrażenie. A być może nawet więcej do myślenia niż sama jej treść dają cytaty otwierające każdy rozdział – z „Emblematów moralnych” Jacoba Catsa, „Notatników” Leonarda Da Vinci czy „Martwej natury z wędzidłem” Zbigniewa Herberta. Zawarte w nich ponadczasowe prawdy są znakomitym, celnym komentarzem do każdego rozdziału książki.

Nieprzypadkowy jest tytuł powieści, bo to właśnie owa tulipomania, którą była ogarnięta Holandia w XVII wieku, miała wpływ na losy bohaterów książki. Handel cebulkami rzadkich odmian tulipanów dla wielu stał się sposobem na życie i łatwy zarobek. Jednocześnie wiązał się z wielkim ryzykiem. Jan i Sophia, chcąc zarobić na wyjazd z kraju też ulegli tulipanowej gorączce, ale chciwość i nierozwaga Jana doprowadziła ich do zguby.
Z drugiej strony, czy chęć spełnienia marzeń o wspólnym życiu to zła motywacja do zdobycia pieniędzy? Każdy medal ma dwie strony. Tak samo nieszczęście Sophii i Jana okaże się szczęściem dla kogoś innego. Każdy rozdział to narracja innego bohatera, dzięki czemu poznajemy punkt widzenia każdego z nich, co jest o tyle ciekawe, że ci bohaterowie (w zasadzie poza Sophią) nie są świadomi, że to co się wokół nich dzieje, to co widzą, nie zawsze jest prawdą, a często elementem spisku. Duże brawa za uknutą przez Deborah Moggah intrygę – momentami przewidywalną, chwilami bardziej trzymającą w napięciu, ale z pewnością świetnie obrazującą rolę przypadku w naszym życiu. Trudno się w tę fabułę wgryźć, ale warto zaczekać, aż między nami a książką zaiskrzy. Pomagają w tym krótkie, zwięzłe rozdziały, które szybko się czyta i przystępny, a przy tym – chciałoby się powiedzieć – „ładny” język. Wszystko to sprawia, że mimo zastrzeżeń, co do głównej bohaterki (którą trudno polubić) i wątpliwości, co do słownictwa używanego w scenach erotycznych, można dać się wciągnąć i wynieść z lektury sporą przyjemność.

„Tulipanowa gorączka” jest skomponowana niczym obraz, na którym wszystko wydaje się perfekcyjnie dopracowane. A czy sama jest inspirowana jakimś obrazem? Na pewno nie było kogoś takiego jak Jan van Loos, ale czy ta historia jest aż tak mało prawdopodobna, by miała się nie wydarzyć? Nie sądzę. I jeszcze jedno – „Tulipanowa gorączka” opisuje (szkoda, że dość powierzchownie) ciekawy kawałek historii Holandii, kraju – mam wrażenie – szerzej nieznanego i niedocenionego, a na pewno z bogatą historią. Holandia w tej powieści intryguje niemniej niż sama fabuła.